Banery internetowe to wciąż jedna z najpopularniejszych form reklamy w sieci. Mimo że coraz więcej użytkowników stosuje oprogramowanie typu AdBlock, na którym cierpią przede wszystkim banery, wciąż mogą one być skutecznym narzędziem marketingowym. Niezależnie od tego, czy zdecydujesz się na reklamę typu pop-up czy klasyczny baner umieszczony gdzieś z boku strony, musisz wybrać model rozliczeń. Model to nic innego, jak sposób naliczania opłaty. Chcesz płacić za każde kliknięcie w baner czy może wolisz zryczałtowaną opłatę za czas emisji reklamy? Oto najważniejsze modele, które może wybrać podczas prowadzenia promocji z użyciem banerów:

  • CPC to cost per click, a więc koszt naliczany za kliknięcie. Oznacza to, że zapłacisz za każdego użytkownika, który postanowi kliknąć Twój baner. Jeśli natomiast odbiorca tylko zobaczy reklamę, ale nie kliknie w nią, nie ponosisz żadnych kosztów.
  • CPM to cost per mille, czyli opłata za tysiąc wyświetleń reklamy na danej stronie. Właściciel serwisu otrzymuje prowizję niezależnie od tego, czy reklama sprowokowała odbiorcę do kliknięcia czy nie.  Reklamodawca z góry zamawia ilość wyświetleń, jednak nie oznacza to, że reklama wyświetli się każdej osobie odwiedzającej serwis. Na jeden baner może być wielu chętnych, więc reklama będzie się wyświetlać rotacyjnie. Ten model jest chętnie wykorzystywany na przykład wtedy, gdy reklamodawca chce dotrzeć do szerokiej grupy odbiorców, budując rozpoznawalność marki.
  • FF, a więc flat fee. To model, który polega na zryczałtowanej opłacie za czas wyświetlania reklamy w wybranym miejscu. FF może też dotyczyć banneru rotacyjnego. Wówczas Twoja reklama jest wyświetlana na zmianę z treściami innych reklamodawców. Baner pokazuje jedną z opcji przy każdym nowym wczytaniu strony.
  • CPL, a więc cost per lead. W tym wypadku kluczowe są dane odbiorcy reklamy. Reklamowca płaci za każdy wypełniony formularz rejestracyjny lub każdą inną akcję, która będzie skutkować wpisaniem swoich danych przez użytkownika. CPL może dotyczyć danych teleadresowych, ale także numeru telefonu czy adresu e-mail.
  • CPA, czyli cost per action. W tym modelu liczy się konkretna akcja wykonana przez użytkownika. Jeśli odbiorca reklamy polubi fanpage reklamodawcy czy przeczyta wskazany artykuł, wydawca otrzymuje prowizję. Oczywiście wcześniej trzeba określić, na czym ma polegać akcja użytkownika.
  • CPO i CPS, czyli cost per order oraz cost per sale. Prowizja jest naliczana wtedy, gdy odbiorca reklamy dokona zakupu. Oczywiście oznacza to, że wynagrodzenie dla serwisu emitujące reklamę naliczane jest stosunkowo rzadko, a więc prowizja musi być wysoka w porównaniu np. z prowizją za kliknięcie. CPO może się nieco różnić od CPS. W tym drugim przypadku mowa jest o sprzedaży, więc odbiorca musi dokonać wpłaty za zamówiony produkt. Jeśli chodzi o CPO, wystarczy samo wypełnienie zamówienia. Są to modele szczególnie chętnie wykorzystywane przez sklepy internetowe.
  • Revenue share – to model podobny do CPS, jednak stawka dla wydawcy jest określona procentowo. W ramach rozliczenia serwis emitujący reklamę otrzymuje ustalony ułamek zysku ze sprzedaży, która była efektem wyświetlenia banera. To również rozwiązanie korzystne dla sklepów internetowych, jednak niezbyt lubiane przez wydawców. Minus po stronie wydawcy jest taki, że sprzedaż zależy od wielu czynników. Może się więc zdarzyć, że dobre miejsce reklamowe nie będzie generować zysku po stronie serwisu emitującego reklamę, ponieważ sam sklep zniechęca użytkowników do zakupu (np. archaiczną szatą graficzną czy nieatrakcyjnym asortymentem).

Wybór modelu rozliczeń ma bardzo duże znaczenie dla zwrotu z kampanii reklamowej. Postaraj się wybrać system prowizji najlepiej dopasowany do Twoich potrzeb. Na przykład, jeśli chcesz, by baner prowadził do strony typu landing page, której celem jest powiększenie bazy maili, wybierz model CPL. Zapłacisz tylko wtedy, gdy reklama przyniesienie pożądany skutek i odbiorca faktycznie poda adres e mail na Twojej stronie.