Aż 80% polskich internautów korzysta z Facebooka. Portal przyciąga prywatnych użytkowników, jak i przedsiębiorstwa, która szukają sposobu na reklamę. Wobec popularności FB, nic dziwnego, że narosło wokół serwisu wiele mitów, które mogą wypaczyć obraz portalu jako miejsca na prowadzenie działań marketingowych. Jakie są popularne mity na temat reklamy na FB? Czy portal może się sprawdzić jako narzędzie promocji w branży nieruchomości?

Mit: Facebook jest głównie dla młodych użytkowników, więc reklama nieruchomości na FB nie ma sensu.
Fakt: Duża liczba użytkowników to osoby w wieku 35 lat i starszych. Osoby w wieku 35+ to również grupa użytkowników, która w ostatnich latach rośnie najszybciej.
Według Megapanelu PBI/Gemius osoby w wieku 35-44 lata to ponad 18% użytkowników portalu, co oznacza, że jest to niemal 3 mln internautów. Ponadto najliczniejsza jest grupa 25-34 lata – zalicza się do niej aż 4 mln użytkowników. Facebook ma więc ogromny potencjał, gdy chcemy trafić do młodych osób organizujących sobie życie po studiach, a także osób o stabilnej sytuacji zawodowej, zakładających rodziny czy też do młodych przedsiębiorców.
Warto również pamiętać, że świat mediów społecznościowych rozwija się bardzo dynamicznie i właściwie każde 2-3 lata przynoszą nowy duży serwis. Wobec tego Facebook stał się już medium klasycznym i stosunkowo „poważnym”. Nie jest to portal dla dzieci i nastolatków. Ponadto ludzie, którzy zakładali konta jako dwudziestolatkowie, dziś zdążyli dorosnąć i z dużym prawdopodobieństwem nadal korzystają z FB, jednocześnie omijając inne, młodsze serwisy.

Mit: Inni użytkownicy będą mogli zobaczyć nasze prywatne zdjęcia i filmy, więc nie będą traktować ofert na FB poważnie.  
Fakt: Inni użytkownicy mogą zobaczyć tylko to, co udostępniasz na swoim prywatnym koncie. Do promowania marki lub kontaktu z klientami służą fanpage’e.
W mediach społecznościowych każdy może udostępniać własne zdjęcia, filmy czy muzykę tak, by mogli je zobaczyć inni użytkownicy. Nie oznacza to jednak, że wszyscy muszą je zobaczyć – wystarczy ustawić odpowiednie filtry tak, by treści były dostępne np. tylko dla rodziny lub znajomych.
Całkowicie poza obszar prywatny wychodzą natomiast konta typu fanpage, czyli strony na Facebooku zakładane w celu promocji marki, produktu czy przedsiębiorstwa. Taka strona może być prowadzona przez pracownika firmy lub zewnętrzną agencję albo freelancera i z punktu widzenia odbiorcy nie ma ona żadnego powiązania z jakimkolwiek prywatnym kontem.

Mit: Paczki fanów i duża liczba zaproszeń pozwolą na szybkie zbudowanie popularności na FB
Fakt: Budowanie aktywnego i popularnego fanpage’a to proces, który wymaga czasu i zaangażowania. Drogi na skróty mogą tylko zaszkodzić.
Jeśli wejdziemy na fanpage dużej marki z łatwością dostrzeżemy, że strona ma tysiące polubień oraz setki reakcji pod postami. Te ostatnie faktycznie świadczą o zaangażowaniu internautów, ale sama liczba osób lubiących stronę może być myląca. Zdarza się, że osoby prowadzące nowy fanpage kupują tzw. paczki fanów. W ten sposób można zyskać nawet kilka tysięcy polubień w ciągu paru dni. Problem w tym, że konta, które wyraziły chęć śledzenia naszej strony są często zakładane jedynie na potrzeby takich akcji. Czasem są to też prawdziwe konta, ale skoro polubienie było „nieszczere”, to znaczy, że użytkownik i tak nie będzie zainteresowany publikowanymi przez nas treściami. W efekcie wrzucane przez nas posty będą trafiały w próżnię.
Co gorsza, Facebook bada zainteresowanie postami i na tej podstawie podejmuje decyzje o wyświetlaniu treści kolejnym użytkownikom. Jeśli nasze wpisy w pierwszej kolejności pojawią się na fałszywych kontach, a więc nie wzbudzą zainteresowania, portal ograniczy emisję i post nie trafi do wartościowych użytkowników. Podobny problem pojawia się w przypadku zaproszeń wysyłanych do osób, które nie są zainteresowane naszą działalnością.

Mit: Facebook pozwala na darmową reklamę, która dotrze do tysięcy odbiorców.
Prawda: Właściwie to prawda, ale sprawa jest trochę bardziej skomplikowana…
Założenie konta, jak i publikowanie dowolnych treści na Facebooku jest darmowe, jednak przynajmniej na początku warto zapłacić za promocję niektórych postów, jak i samego fanpage’a. Dzięki temu serwis wyświetli naszą reklamę dużej liczbie nowych osób (ilość zależy od przeznaczonego budżetu i stopnia zainteresowania odbiorców). Bez opłacenia promocji wpisy mogą trafiać do bardzo ograniczonego grona użytkowników, zwłaszcza, gdy sam fanpage nie ma jeszcze wielu fanów.
Natomiast sprawdzonym sposobem na wyświetlenie reklamy dużej ilości użytkowników za free są tzw. treści wirusowe czy wirale. To wpisy, które są szczególnie atrakcyjne dla Internautów i przyciągają dużą liczbę użytkowników. Tworząc taki post, można faktycznie trafić do szerokiego grona fejsbukowiczów bez dodatkowych opłat. Dotyczy to jednak przede wszystkim treści zabawnych albo kontrowersyjnych, co może być trudne do połączenia z promocją marki dewelopera lub nieruchomości.
Warto też wspomnieć, że skutecznie prowadzony fanpage wymaga doświadczenia i wiedzy z zakresu marketingu, co oznacza, że najlepiej zlecić to zadanie profesjonaliście – czyli pewne koszty tak czy inaczej będą wygenerowane. Z drugiej strony, nawet wliczając wszystkie wymienione wydatki, portale społecznościowe wciąż są bardzo tanim sposobem na efektywną reklamę.

0 Doceń to co robimy