Program Mieszkanie Dla Młodych dla wielu osób jest jedyną szansą na zakup własnego mieszkania, oczywiście własnego należy traktować jako pojęcie względne w przypadku kredytu hipotecznego, gdyż do momentu spłaty pożyczonej kwoty wraz z odsetkami nieruchomość jest zabezpieczeniem dla banku. Założeniem tego programu było przyczynienie się do zwiększenia przyrostu naturalnego w kraju, jednak po kilku latach statystyki pokazały, iż większość rodzin korzystających z tego rozwiązania ogranicza się do jednego dziecka, a główną grupą osób korzystających z rządowego programu byli single, dlatego nowelizacja ustawy obejmuje zwiększone dopłaty do mieszkań w rodzinach posiadających więcej niż jedno dziecko. Przypomnijmy do końca 2015 roku dopłata był jednakowa dla wszystkich w wysokości 15 %, ponadto rodziny, w których w trakcie pierwszych 3 lat od skorzystania z programu urodziło się drugie dziecko mogły liczyć na kolejne 5 %. Obecnie dopłaty są różne dla rodzin z różną ilością dzieci:

– rodziny z dwójką dzieci otrzymają dopłatę w wysokości 20%, a więc 5% więcej aniżeli te z jednym dzieckiem
– rodziny z trójką i więcej potomstwa otrzymają od państwa kolejne 10% dopłaty, co w sumie daje 30%.

W skali ceny mieszkania jest to prawie 1/3 co przy cenach nieruchomości wygląda obiecująco. Czy takie starania ustawodawców, naprawdę skłonią młode małżeństwa do powiększania rodziny? Jednym z czynników decydujących o niskim przyroście naturalnym i ograniczanie się do tylko jednego dziecka, a znaczniej rzadziej dwójki i więcej wynika z wysokich kosztów utrzymania, niskich zarobków i trudnej, a jednocześnie bardzo dynamicznej sytuacji na rynku pracy, na który bardzo trudno powrócić nawet po rocznej przerwie. Tym bardziej, iż w tym roku wzrasta wkład własny w przypadku kredytów hipotecznych, co znacznie utrudni uzyskanie kredytu na mieszkanie i jego zakup. Dwa lata temu wymagany wkład własny wynosił 5% wartości kredytu, rok temu 10%, a w tym roku już 15 %, co nie oznacza, że wszystkie banki będą sztywno trzymały się nowej wysokości wkładu własnego, część z nich obawiając się spadku popytu na swoje kredyty zamierza wprowadzić środki zastępcze w postaci dodatkowych zabezpieczeń kredytu i ubezpieczenia pożyczanej kwoty. Znacznie gorszą wiadomością dla osób planujących skorzystać w tym roku z programu MDM jest fakt, iż instytucje finansowe szacują, że państwu może nie wystarczyć środków na dopłaty dla wszystkich chętnych.